19
stycznia
17:58:16 |
19 stycznia 2012 |
Poziom 0
Kategorie:
Ogólne
|
17 komentarzy
W poprzednim wpisie była mowa o nowym samochodzie. I tak jak już byłam przygotowana psychicznie na zakup takiego cudeńka, to teraz znowu się waham. Przynajmniej nad tym, czy kupić nowy, czy może jednak używany jeśli potrzebujemy go jedynie w celach "dojazd do pracy/ na zakupy". Wiadomo jednak, że na pewno potrzebujemy drugiego wozu.
Z nowym telefonem to już inna bajka - bo mam telefon - dzwoni, można z niego wysłać sms i mms, i wcale nie przeszkadza mi, że ma 10lat, jest porysowany, poobijany i czasem ma jakieś dziwne zagrywki. No ale... niedawno złamał mi się taki "pin" w ładowarce i od tamtej pory bardzo ciężko się ładuje - przerywa, trzeba ciągle sprawdzać czy styka czy nie i poprawiać w razie potrzeby. No i teraz mam dylemat, bo ja i moje WIELKIE skąpstwo mówi mi, że mam telefon działający to po co nowy, ale z drugiej strony, to może pora go zmienić?
I tak jak byłam jeszcze wczoraj pewna, że chcę mieć NOWY samochód, tak telefon na pewno chcę mieć używany - bo taniej. Istny paradoks, czyż nie?
A co ja w telefonie potrzebuję?
- dzwonienie,
- sms,
- mms,
- radio,
- dostęp do neta, aby mieć wybór stacji radiowej.
Te dwa ostatnie to jak dla mnie rozpusta, ale mam głośniki, a nie mam czego do nich podpiąć - więc pozwolę sobie na odrobinę luksusu ;-)
Mąż mówi, że mi jakiś Smartfon potrzebny i od dawna namawia mnie do zmiany telefonu, ale ja jak to ja - skąpiec maksymalny.
Teraz się tylko zastanawiam, że jak Was poproszę o wskazówki przy wyborze telefonu używanego, to mnie przekonacie, że jednak ten mój stary, poczciwy Ericsson zupełnie mi wystarczy do moich potrzeb (patrz wyżej) :P
19
stycznia
11:33:03 |
19 stycznia 2012 |
Poziom 0
Kategorie:
Ogólne
|
29 komentarzy
Zaczęliśmy na poważnie rozważać kupno drugiego samochodu. I powodem tej decyzji nie jest drugie dziecko, bo samochodzik ma być mały, a raczej kończący się kredyt na poprzedni, czekająca nas w niedalekiej przyszłości budowa domu, co może wydawać się w tej sytuacji dziwne, bo zamiast oszczędzać "nagle" zachciało nam się drugiego wozu. Ale budowa domu wymaga jego ciągłego nadzoru, załatwiania różnych spraw, a to pewnie spadnie na mnie z uwagi na moją pracę, a odwożenie i odbieranie męża z pracy jest nie dość, że kosztowne, to jeszcze bardzo uciążliwe i zajmuje dużo czasu. Mały samochodzik byłby w tej sytuacji bardzo wskazany - dla męża oczywiście :]
A czego potrzebujemy?
- czegoś małego, co wciśnie się w każde miejsce na naszym parkingu,
- najlepiej benzyniaka +/- LPG,
- w miarę bezpiecznego,
- raczej 5 drzwiowego, abyśmy w razie potrzeby zapakowali się wszyscy (z fotelikami)
- wskazane dodatkowe minimalne wyposażenie: klima, otwieranie drzwi z pilota,
- rocznik 2011 - brany na Leasing.
Rozważaliśmy kilka modeli: Skoda Fabia, Kia Picanto, Hyundai i10, Nissan Micra

W zasadzie podjęliśmy już decyzję, ale nie jest ona prosta, bo ceny tych samochodzików wahają się w granicach 28-40tyś. Jak kupimy to pochwalę się które to. A co Wy o nich sądzicie - posiada ktoś takiego Malucha?
18
stycznia
11:08:35 |
18 stycznia 2012 |
Poziom 0
Kategorie:
Agniesia, Asieńka, Ogólne
|
2 komentarze
Agnieszka skończyła już 3 tygodnie. Urosła bardzo... nie ważyłam jej, ale pewnie już przekroczyła 4kg w 2 t.ż., niedługo pójdę na pierwsze szczepienia to będzie na wszystkie strony przeważona i mierzona. Teraz do jedzenia, spania i kupkania doszły jeszcze ok 30min okresy obserwacji, a ponieważ jest duża i jak jeszcze wytrzeszczy te swoje OLBRZYMIE oczka to wygląda nie na 3 tygodnie, a 3 miesiące. Oczka ma niebieskie, tak jak ja i Asia, nikt nie chciał szaro zielonych, z żółtą obwódką - pięknych oczu mojego męża ;)
MlekoMat(ki) najlepszy pod słońcem - na wszystko - na głód, ból brzuszka, niepokój, bezsenność, bo nie ma to jak przykleić się do mlekopoju i zapomnieć o bożym świecie. Dziś kolejny dzień, gdzie Mlekomat(ki) czynne 24h/dobę.
A Asia pojechała do Lipowej i przez 1,5 tygodnia nie widziała swojej siostrzyczki - jak posłałam jej wczoraj fotkę to zapytała tylko: "A kto to?" - tak się Aga zmieniła.
Ja o porodzie i ciąży mogłabym już zapomnieć, ale mój brzuchol jeszcze nie wrócił do siebie tzn. może i wagowo ok, brzuch jak brzuch też zszedł, ale skóra jest jeszcze taka miękka, mało elastyczna, ciemna.
Wróciłam już też do pracy, bo zlecenia zaległe czekają od listopada. Teraz z perspektywy patrząc to:
mając w domu jedno dziecko, to wszystko idzie zrobić - obiad, porządki i jeszcze jest czas na pracę,
z dwójką już ma się nie wiele czasu (dla siebie/na pracę), jak nie trzeba zajmować się noworodkiem, to przedszkolak bardzo angażuje i zajmuje czas - niby tylko śniadanko, pierwsze, drugie, spacerek, obiadek, zabawa, ale nie ma się już czasu na nic innego, albo sił...
Zapewne mając trójkę, będę miała wiele czasu (na wszytko) gdy choć jedno z nich wyjedzie na wakacje i w domu pozostanie już tylko 2ka - ale tak to już jest :]
02
stycznia
10:54:18 |
02 stycznia 2012 |
Poziom 0
Kategorie:
Agniesia, Ciąża III, Fotki Agnieszki, Fotki maluchów, Moje szkraby, Ogólne
|
7 komentarzy
W drugi dzień świąt czyli w poniedziałek 26.12.2011 o godzinie 10.10 przyszła na świat nasza druga córeczka - Agnieszka. Dostała 10/10pkt w skali APGAR, ważyła 3850g, długość ciałka 57cm, obwód główki 35cm. Moja mała smoczyca swoim zdrowym wyglądem zachwyciła całą porodówkę. Tłuszczyk zgromadzony tu i ówdzie dodawał jej tylko uroku - nie było po niej widać takiego wymęczenia, wymoczenia itp, co innego po mnie hihi

A wszystko zaczęło się...
Czytaj dalej »